20.11.2015 Chorowanie nigdy nie jest łatwe ani dla pacjenta, ani dla jego bliskich. Jak uzyskać wsparcie, dokąd i do kogo się udać, by łatwiej znieść trudy leczenia. Poznać i upowszechnić ścieżki pomocy – taka myśl przyświecała autorom <Drogowskazu dla pacjenta i rodziny>, który 20 listopada 2015 roku, w siedzibie Fundacji VIVE Serce Dzieciom, został po raz pierwszy zaprezentowany przez prezes Fundacji Grażynę Jarosz. Obecni, główni autorzy publikacji: Beata Szczepanek - rzecznik prasowy Świętokrzyskiego NFZ oraz Jacek Wijata - prezes NZOZ Południowa w Końskich wspominali pracę nad wydawnictwem. Jak zmieścić w hasłowych informacjach zasadnicze treści, czy warto wpisywać adresy kieleckich i świętokrzyskich przychodni, czy faktycznie da się stworzyć informację zawartą w pigułce? Dało się. Redaktor prowadzący Artur Jarosz robił korektę za korektą. Teraz przychodzi czas na testowanie zawartego w <Drogowskazie> materiału. Trafi on do kilku przychodni w Kielcach oraz w Końskich. Jest dostępny na stronie Fundacji, NFOZ i NZOZ Południowa. Poseł RP VII kadencji Renata Janik, „matka chrzestna” <Drogowskazu>, nie ukrywała wzruszenia oglądając po trosze swoje dziecko. Należy podkreślić, że wszystkie czynności związane z przygotowaniem do druku <Drogowskazu> zostały wykonane społecznie; non profit.   Pobierz broszurę <Drogowskaz>


05.03.2014 Piątego marca 2014 roku odbyło się pierwsze posiedzenie grupy roboczej, która podjęła się stworzenia krótkiego biuletynu informacyjnego pt. „Drogowskaz dla pacjenta i jego rodziny”. W spotkaniu uczestniczyli: Beata Szczepanek – ŚOW NFZ Jacek Wijata – NZOZ „Południowa” Marek Scalina – MOPR Kielce Krzysztof Sławczyński – Urząd Marszałkowski Barbara Maciejewska – Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty Marek Tombarkiewicz – Szpital w Staszowie Monika Poznalska – Świętokrzyski Urząd Wojewódzki Agnieszka Matałowska PFRON o/Świętokrzyski Kielce oraz Renata Janik poseł na Sejm RP Grażyna Jarosz Fundacja VIVE Serce Dzieciom Przybyli przynieśli ze sobą wydrukowane przez swoje instytucje poradniki. Zauważyli, że nie ma jednego informatora scalającego wszystkie informacje. „Zadanie jest trudne do wykonania, ze względu na ogrom materiału, ale jest do zrobienia” powiedział dyrektor Marek Scelina. Stąd inicjatywę uznano za ciekawą i chętnie podjęto się próby jej realizacji.